Witam,
przez ostatnie trzy tygodnie nie miałem możliwości odwiedzania bloga, a tym bardziej umieszczania nowych wpisów. Byłem bowiem na wakacjach, w miejscach w których nie było dostępu do Internetu. Od razu śpieszę wyjaśnić te dwie zaskakujące informacje zawarte w jednym zdaniu: tak, prawnicy także jeżdżą na wakacje, oraz: tak, są miejsca w których nie ma dostępu do internetu. Z uwagi jednak, iż po zakończonych wakacjach otwieramy kolejny okres ciężkiej pracy, stwierdziłem iż to dobry moment na podsumowanie dotychczasowego funkcjonowania bloga.
Istnieje on od początku czerwca 2010 roku, zaś pierwszy wpis merytoryczny pojawił się w połowie czerwca (wpis dotyczący obowiązku dwukrotnego składania bilansu do urzędu skarbowego z dnia 14 czerwca 2010 r. ).
Od tego czasu ilość wizyt na blogu nieustannie rosła. O ile w pierwszym miesiącu blog zanotował niespełna dwieście odsłon (czerwiec – 178 wejść), o tyle w kolejnym ilość ta wzrosła o 100 dodatkowych odsłon (lipiec – 274 wejść). Przyznam, iż ostatni miesiąc, który biorę pod uwagę w analizie zaskoczył mnie najbardziej. W sierpniu mimo wakacyjnego okresu blog zanotował ponad 600 odsłon (sierpień – 627 wejść).
Poszczególne wpisy zamieszczone na blogu spotkały się z licznym odzewem ze strony czytelników. Tematy, których dotykały posty publikowane na blogu z uwagi na aktualny i praktyczny charakter rodziły dalsze dyskusje, zarówno na forum Goldenline, portalu Facebook, jak i w ramach indywidualnych konsultacji telefonicznych i mailowych. Usłyszałem wiele miłych słów i pochlebnych opinii, za które wszystkim serdecznie dziękuję. Wszystko to jeszcze bardziej mobilizuje mnie do pracy i daje nową energię. Mam nadzieję, że ten udany początek będzie dobrą podstawą do dalszego rozwoju i pracy, oraz szansą do nawiązywania nowych kontaktów z moimi czytelnikami, których liczba będzie nieustannie rosła. Po wakacjach wracam bowiem do pracy z wieloma ciekawymi pomysłami i zagadnieniami, którymi obiecuję zająć się w kolejnych wpisach.
Jeszcze raz dziękuję serdecznie wszystkim, którzy odwiedzili mojego bloga i zapraszam do kolejnych wizyt.
Pozdrawiam
Tomasz Szarek